Forum www.azkaban.fora.pl Strona Główna
Autor Wiadomość
<    Pogawędki   ~   Pamiętnik
Derry-Lou
PostWysłany: Pon 21:03, 08 Gru 2008 
Ząbkowanie ma już za sobą

Dołączył: 03 Lis 2008
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Nasz spis dziennych wydarzeń (;
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Fifuś
PostWysłany: Pon 23:24, 08 Gru 2008 
Gość





Kochany pamiętniczku.

Dzisiaj na lekcji polskiego pani strzeliła kazanie mi i koleżance ławkowej na temat zachowania się na lekcji, gdyż powiedziałam koleżance ławkowej dzisiejszą datę. Dla niej są to rozmowy prywatne, które możemy zachować na potem, etc. etc. etc. i że wypadałoby przeprosić.
Na lekcji niemieckiego z nerwów musiałam rzucić zeszytem w ławkę, który rykoszetem trafił moją ławkową koleżankę, odbił się od niej i spadł na moje krzesło, które puste było z powodu takiego, że pan pytał mnie przy tablicy. Oprócz tego sam jest cziterem, więc niech do mnie nie rozmawia. Po groźbie jedynką za napisanie za małej kropki na końcu zdania wybuchłam gromkim śmiechem. Po kolejnej groźbie wzięłam mu zeszyt i powiedziałam, żeby wstawił mi tą jedynkę. Pan powiedział, że jedynki mi nie da i dostaję dwójkę. Do zeszytu wpisał trójkę a do dziennika Bóg wie co. Pan po odpytaniu mojej koleżanki ławkowej, której również dał trójkę wywołał mnie ponownie do tablicy, ale grzecznie odmówiłam. Po co znów mnie ma pytać słówek, które podał pięć minut temu, skoro ja ich nie umiem i nie mogę korzystać z zeszytu. Ale przecież on podawał i mamy to umieć. Co z tego, że chwilę temu? Co z tego, że przez wzgląd na matkę, która była jego koleżanką w liceum jestem jedyną uczącą się i aktywną jednocześnie osobą? Przeciż lepiej doprowadzić mnie o chorobę psychiczną tylko dlatego, że brzydko napisałam kropkę. Tak więc kochany pamiętniczku, muszę zacząć uprawiać jogę.
Kolejną denerwującą, ale wcale nie znienawidzoną lekcją, o nie!, był wuef. Przecież każdy lubi latać z pomponami i wykonywać bliżej niezidentyfikowane ruchy. A zwłaszcza ja.
Po lekcjach przez kilka godzin musiałam słuchać, mój ty pamiętniczku, muzyki klasycznej, by moje zdrowie psychiczne wróciło do normy. Po względnym uspokojeniu się ruszyłam dziarskim krokiem na angielski, gdzie powitał mnie uroczy, półgodzinny test.
Po angielskim znów przypomniał mi się pan od niemieckiego i musiałam brać tabletki uspokajające, by móc normalnie funkcjonować. A teraz słucham Debussyego i próbuje się na tyle wyciszyć, by pójść spać. I wcale mi nie przeszkadza to, że zgubiłam pendrive'a, na którym miałam kilkotygodniową pracę z informatyki za którą wystawiane są jutro oceny.

Tak więc, jak widzisz, kochany pamietniczku, miałam bardzo udany dzień. Pozdrawiam i życzę miłych snów - Fifuś.
Powrót do góry
bajka
PostWysłany: Wto 17:50, 09 Gru 2008 
Junior Admin

Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 1371
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ulica sezamkowa


Drogi pamiętniczku, siedzę dzisiaj od rana cały czas w domu, gdzie nuda pożera mi mózg. Siedzę jak taki smród przed komputerem i w sumie nic tak na prawdę nie robię. Myślę, że na prawdę ma dzisiejsza nieobecność w szkole nie ma nic związanego ze sprawdzianem z genetyki. Po nudzę się do wieczora mój pamiętniczku i pójdę spać.
:smt049 bajka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piekło
PostWysłany: Wto 18:13, 09 Gru 2008 
Konformistyczny leniwiec

Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Drogi pamiętniczku !
dzisiejszy dzien zaczął sie od wf ktory mieliśmy na stołówce.
I rozmawialiśmy o ruchu. I jak doszło do pływania to i do plaży nudystów a póżniej jeszcze o czymś innym^^ i pan powieeedział że głodny zawsze o chlebie.
A póxniej to historia była i podobno wszyscy jestesmy "niemądrzy" a później chemia i podobno jestem leniem, w to chyba nie wątpie. Pózniej już nic ciekawego nie było. Wróciłam do domu i siedze przy komputerze bez sensu chociaż powinnam uczyć sie z geografi bo inaczej będzie źle.
To ja koncze
Piekiełko. :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tuuli
PostWysłany: Wto 18:51, 09 Gru 2008 
Moderator

Dołączył: 16 Lis 2008
Posty: 1334
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: trzeci karton od lewej


Osz Ty niedobry!
Tam tam tam! Witam Cię ja, pam pam!
Wyobraź sobie, że żyję, że nawet nie spóźniłam się dzisiaj na lekcję, co jest dużym sukcesem, biorąc pod uwagę moje cudowne nawyki. Nie spóźniłam się na lekcję, co nie znaczy, że nie spóźniłam się ogółem. Tak, tak kochaniutki, a jednocześnie niedobry pamiętniczku, zawędrowałam dzisiaj na samą górę do sali numer trzydzieści na spotkanie naszego cudownego Klubu Europejskiego, który nosi jakże zacną nazwę - Erolandia, wymyśloną przed dwoma laty przez moją jakże skromną osobę. Wracają jednak do dnia dzisiejszego... Powinnam była focha strzelić, bo kto to widział wylosować jakąś tam Grecje, jakieś południowe państwo nad Morzem Śródziemnym, w którym ludzie spędzają czas w tawernach? No kto? Tak, zgadłeś - moja jakże skromna osoba. Mimo to było fajnie, bo ja jestem fajna i ludzie tam zebrani również byli fajni, to nic, że jest to żeńsko-żeńskie zebranie zajebistych i tych nie całkiem zajebistych ludzi.
Na technice pewnie bym zasnęła, ale przez całe dwie godziny byłam czymś zajęta. Jakieś wymiarowanie i jakieś rzutowanie, czy coś w ten deseń. Tak, nie wiem co robiłam, ale to nieistotne, gdyż mój jakże cudowny umysł totalnie nie pojmuje praw rządzących tym utopijnym przedmiotem. Architektem to ja nie zostanę.
O matematyce pisać nie będę, bo to tylko takie tam zadania i inne takie. Tales i te sprawy... Dwie godziny upłynęły na wesołym rozwiązywaniu zadań i rozmowach o niczym. Polskiego nie było, ale jutro będzie. I będzie "Balladyna", której jak się okazało nie ma w moim domowym księgozbiorze (no tak, zdecydowanie lepiej jest mieś kilka egzemplarzy "Quo Vadis"), a w bibliotece też nie ma, to znaczy jest, ale wypożyczona. I jak ja to na jutro przeczytam? Tak, tak, jestem w drugim zdaniu streszczenia. Tak sobie myślę, że muszę ją chyba zakupić.
Wiesz co jest ciekawe? Te wszystkie wzorowe zachowania w mojej klasie, w mojej kochanej klasie, która ponoć jest taka baaaaaardzo "be" i "łe" i "niedobra".
A teraz wybacz mój drogi, muszę ściągnąć płytę. Nie, tym razem nie dla siebie.

To nie miłego zobaczenia,
Twoja jakże skromna
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bajka
PostWysłany: Śro 22:04, 10 Gru 2008 
Junior Admin

Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 1371
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ulica sezamkowa


Kochany pamiętniczku, dzisiaj kolejny piękny dzień nicnierobienia. Chodziłam w piżamie do 16, objadałam się pizzą i mandarynkami. Chętnie poleniłabym się tak jeszcze z tydzień ale od jutra szkoła. Napisałabym coś jeszcze ale mama zaraz i tak przyjdzie mówiąc "ile czasu już siedzisz przed tym komputerem?! a ile dzisiaj poświęciłaś czasu na naukę?!" a i tak nie będzie ją interesowała odpowiedź.
Heart bajka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Trep
PostWysłany: Sob 0:35, 21 Lut 2009 
Łysawy koń

Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 780
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Dalej niż się spodziewasz.


Kochany Pamiętniczku.

Wiem, upadłem bardzo nisko. Zwierzać się Tobie? Niech będzie. Ale tylko raz.
Dziś nie ratowałem świata, nie robiłem nic nadzwyczajnego. A nie, zaraz! Kupiłem dziś nowe spodnie. Wow, naprawdę poszedłem dziś do sklepu kupić sobie spodnie! Boże, jak ja nienawidzę sklepów.

Coś jeszcze? Dziś znajoma powiedziała coś w stylu

"a ja czasem mam wrażenie, że jest za bardzo przekonany o swej inteligencji. A to takie złudne."

Łoch, zakładając że to prawda, można naprawdę się znienawidzić na samą myśl. Moja "złudna inteligencja" podpowiada mi, że tu nie chodzi o inteligencje, a o różne poczucie humoru(nie będę wnikał w szczegóły całej sytuacji). Ale z drugiej strony, podobno to jakie masz poczucie humoru świadczy o Twojej inteligencji. To źle świadczy o mojej "znajomej"(wiesz że ją naprawdę śmieszy American Pie?!).

Z innej beczki. Wiesz co najbardziej zbliża do siebie członków rodziny? Wspólne spędzanie czasu. Graliśmy w grę planszową. Fajnie było.

Dobra wygadałem się. Thx Drogi pamiętniczku. Ale następnym razem może chodźmy do kina?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sheep
PostWysłany: Sob 14:09, 21 Lut 2009 
Lodowy pingwin

Dołączył: 29 Lis 2008
Posty: 462
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ja Cię znam?


Drogi pamiętniku.
No nie wiele tu pisać. Ferie mam więc się lenię na całego. Nie wiele robię a naukę odłożyłam na całe dwa tygodnie. Wczoraj poszłam do kumpeli, która mieszka dwa kroki od mojego domu i wróciłam dziś rano. No całą noc siedziałyśmy przy kartach, z krótkimi przerwami na kości i statki. Czyli szulernia pełną parą. Niedługo idę do teatru ^^. Trza się czasem odchamić. xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Empathy
PostWysłany: Sob 20:03, 21 Lut 2009 
Guzik z pętelką

Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 240
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Och Ty mój żenujący Pamiętniczku!
Zacznijmy od tego, że śpię na siedząco, bo niektórym takim, z którymi spędzałam dzisiejszą noc zachciało sie w karty grać przez 4 godziny nad ranem! W łóżku wylądowałam więc dopiero mnie więcej o 6.30. Ja i reszta to jeszcze nic spałyśmy do 13, ale niektórzy musieli o 7 wstać do pracy xD Więc kiedy już się obudziłam chciano mi wmówić, że ktoś mnie wcześniej budził a ja do niego mówiłam co jest oczywistym kłamstwem, bo kto jak kto ale ja przez sen nie mówię. Na śniadanie, gdzieś w okolicach 14, zjadłam niewyobrażalną ilość kanapek i pełna optymizmu poszłam na autobus bo miałam jechać na wyżerkę z okazji urodzin babci. Oczywiście okazało się na przystanku, że autobus mam dopiero za 30 min! Jak dojechałam to znowu pochłonęłam mnóstwo jedzenia, w tym jakąś połowę tortu, ale to wszystko na poprawę humoru, bo gdzieś między czasie zdążyłam sie pokłócić z rodzicami. I teraz siedzę tu i próbuję się zebrać, żeby ruszyć się i zrobić sobie dużą, mocną kawę. Pozytywnie czyli jak zwykle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tuuli
PostWysłany: Nie 14:15, 22 Lut 2009 
Moderator

Dołączył: 16 Lis 2008
Posty: 1334
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: trzeci karton od lewej


Osz, Ty niedobry!

Widziałam dzisiaj żuuula, dużo żuli. Wszyscy jesteśmy żualmi, tylko NIE TY! Głupio Ci, nie? Marzy Ci się, oj marzy, przynależność do elitarnego grona żuli. Zmieniam zdanie - nie każdy jest żulem. To trzeba mieć we krwi, albo wyuczyć się i twierdzić, że miało się we krwi!
Wróćmy do przeszłości... Powiedzmy do jutra. Do pięciu razy sztuka, a ja bodajże za dziewiątym razem wygrałam finał Jaka To Melodia w wersji "słyszę to pierwszy raz, ale udaję, że znam". Nic, to naprawdę nic, że podwieczorek i kolacje zjadłam poza domem. Nikt nawet nie podziękował mi, że zmniejszyłam jakieś tam koszty. Skandal, nie? Ale "ogórek, ogórek zielony ma garniturek", który towarzyszył mi wczoraj w drodze powrotnej do domu, mężnie nadrabia wszelkie straty.
A o Tym, co dzisiaj to nie mogę Ci powiedzieć. Taje przez poufne łamane przez jawne! Siedź cicho i udawaj, że nic nie wiesz!

Twoja,
jak zwykle najfajneisza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Trep
PostWysłany: Wto 0:50, 24 Lut 2009 
Łysawy koń

Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 780
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Dalej niż się spodziewasz.


Pamiętniku.

Muszę przygotować mowę retoryczna na polski. nie mam nawet tematu. zamiast wziąć się do roboty siedze w necie i nie robie nic przydatnego. oświeć mnie. wiem wiem... tak jest zawsze. Nawet jak mam miesiąc na zrobienie czegoś, to oczywiście zabiorę się do tego w dwa ostatnie dni. choć ostatni mi to wyszło na dobre dostałem 6-, nie chwaląc się. jako jedyny w klasie(nie chwaląc się). No rusz że się do roboty!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pinacolada
PostWysłany: Śro 15:48, 25 Lut 2009 
Administrator

Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 1476
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fleet Street


Pamiętniku, nie wiem co mnie wzięło aby się zacząć Tobie zwierzać. Sadzę, że to nie będzie jakaś specjalnie długa znajomość, chyba nie pałasz do mnie sympatią i vice versa.
Dziś poszłam spać o szóstej rano i obudziłam się o 11, zagadałam się z głupią bajką, a była to rozmowa tak komiczna , iż nie posądziłabym jej o tak perfidne poczucie humoru.
O 11 zadzwoniła Muter i powiedziała, że mam 'teraz zaraz' przyjść do domu. Jak przyszłam to okazało się, że trojan zaatakował mój komputer i trzeba sformatować dysk, oczywiście, wszystko przeze mnie. Moja siostrzyczka zapowiedziała, że będę płacić za format i blabla.
To ja powiedziałam, ze nie będzie mnie wychowywać i współczuje jej dzieciom, i jakby Bóg był litościwy to zesłałby na nią niepłodność.
W tym momencie chyba przesadziłam, Muter powiedziała, że jestem okropna a Fater się zaczął śmiać, siostra wyszła, nie żal mi jej.
A teraz musiałam zapierdzielać do zoologicznego na pieszo, aby umyć śmierdziela.
Żegnaj!
pinacolada :wstyd:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tuuli
PostWysłany: Czw 20:40, 05 Mar 2009 
Moderator

Dołączył: 16 Lis 2008
Posty: 1334
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: trzeci karton od lewej


Osz Ty niedobry!

Mam walca, mam walca, mam walca! Mama mi skleiła walca, mama mi skleiła walca! Ach... Jak fajnie jest nie sklejać swojego zadania domowego, ale Ty wiesz... Ty wiesz wszystko! Dlatego nie muszę Ci tego pisać, gdyż jesteś tak niedobry i niepoprawny politycznie, że śmiesz mnie śledzić dniem i nocą! Ale i tak Ci powiem! Taaa... Walec, to tylko szczyt góry lodowej.
Zacznijmy od początku. Wstałam i postanowiłam nie iść na kółko teatralne, a co! Aktorką i tak nie zostanę, więc mogę je sobie raz darować. Na lekcję się jednak nie spóźniłam. Właściwie to... miałam jedynie angielski i fizykę, trzy godziny zeszły mi na jakże interesujących targach edukacyjnych, a z ostatniej godziny, cała moja klasa została zwolniona. I kto śmie twierdzić, że życie jest brutalne? ugryzę takiego delikwenta, ugryzę! Albo nie... szkoda mi moich pięknych ząbków.
Wiesz, że jacyś inteligentni uczniowie z technikum mechanicznego (kto wie, czemu akurat tam postanowili urządzić całą "imprezę") nazwali kogoś (przez moment miałam nawet wrażenie, że mnie) skinem? Jasne, że wiesz, przecież mnie śledzisz! To nie muszę Ci mówić, że tam skinów nie było?
I jestem święta, jestem święta! Poszłam do spowiedzi. Kurczęęę, postanowiłam nie przeklinać, ale tak średnio mi to wychodzi. W drodze powrotnej dyskutowałam z E. o tym, jak przed kilkoma laty oświadczył się jej syn mojej kuzynki, a teraz (uczeń pierwszej klasy podstawówki) udaje, że jej nie zna! Kurczęęę, starzejemy się, a chłopiec doszedł do wniosku, że starej baby za żonę nie che. Narzekałyśmy na naszą starość, oj narzekałyśmy. Tu strzyka, tam łamie, reumatyzm i osteoporoza, a Ci młodzi to do ans szacunku za złamany grosz nie mają... Gapią się na nas dzieci, gały wytrzeszczają i się dziwią. Tak, też się kiedyś zestarzeją!
I jeszcze jedno Kurczęęę. Nie udało mi się sprzedać młodszej siostry E. Straszne ><" Chcieli kupić mnie, nie ją, a to przecież ją wystawiłam na sprzedaż! Ej i się nie wzbogaciłam. Bizneswomen to ja nie zostanę.

Twoja niewzbogacona i jak zawsze skromna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bajka
PostWysłany: Czw 22:01, 05 Mar 2009 
Junior Admin

Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 1371
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ulica sezamkowa


Muszę Ci się pożalić, najdroższy. Wstrętna pinacolada napakowała mnie swoim urodzinowym ciastem - domowej roboty. Było nawet całkiem dobre jak na to kulinarne beztalencie Tongue up (1) Jednak mój spokój zburzyła wiadomość o grejfrutopodobnym czymś w jej wyrobie. I stało się. Brzuch mi napęczniał jak arbuz i boli. Nigdy więcej ciast/ciasteczek z rąk pinacolady.
Heart bajka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Empathy
PostWysłany: Sob 14:42, 07 Mar 2009 
Guzik z pętelką

Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 240
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Mój ty żenujący!
Dziś jest dzień zły i przeklęty, bo obudzono mnie o 8 (rozumiesz to o 8 w sobotę!) tylko po to żeby oznajmić mi cudowną wieść, że moi rodzice postanowili iść do sklepu (?!) i zostaje sama z siostrą. Oczywiście ja jak to ja olałam cała sprawę pilnowania małego potwora i poszłam spać dalej. Uwierz moi rodzice nie byli zadowoleni jak wrócili. Kiedy już się ostatecznie obudziłam zaczęłam dyskusje o moim remoncie. Oczywiście ja mam już wszystko zaplanowane, ale moi rodzice nie chcą dojść do porozumienia, bo mojemu tacie się nie chce robić remontu, a mama twierdzi, że ona nie zapłaci komuś, żeby to zrobił skoro mój tato potrafi. I weź tu się z takimi dogadaj. A ja zamiast uczyć się idiotycznej historii siedzę na allegro i próbuję znaleźć jakieś oryginalne szablony na ścianę. Oczywiście znalazłam jeden idealny, przedstawiający Jokera z filmu ,,Mroczny rycerz'' to moja mama stwierdziła, że siostra będzie się go bała! Jeju jak już zabronili mi czerwono-czarnego pokoju to chociaż na to mogliby przystać prawda? Będąc obiektywna stwierdzam, że ten remont zostanie zrobiony najwcześniej za 1,5 roku, może do tego czasu wszyscy się dogadamy.


Ostatnio zmieniony przez Empathy dnia Sob 14:43, 07 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)

Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Strona 1 z 2
Idź do strony 1, 2  Następny
Forum www.azkaban.fora.pl Strona Główna  ~  Pogawędki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu


 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach